Mamy 12 miesięcy abolicji od kary PIP – czy to nie wystarczy?
Abolicja chroni wyłącznie przed grzywną PIP – i tylko tę sankcję. Nie zatrzymuje roszczenia ZUS o zaległe składki (do 5 lat wstecz) ani należności podatkowych po reklasyfikacji. Okno abolicyjne usypia czujność, a najpoważniejszy strumień kosztów płynie inną drogą. Audyt pokazuje, które ryzyka realnie Państwa dotyczą.
Kontraktor sam płacił składki i podatek – czy zostaną nam zaliczone albo zwrócone?
To jedna z najkosztowniejszych pomyłek. Po reklasyfikacji obowiązek składkowy w części pracodawcy obciąża firmę wstecz, a odzyskanie od kontraktora tego, co rozliczył jako przedsiębiorca, jest co do zasady bardzo utrudnione (m.in. postanowienie SN z 13.05.2025 r., I PSK 70/24). W scenariuszu dla kontraktu 20 000 zł netto/mc skumulowany dług za jedną osobę za 5 lat może sięgać ok. 883 933 zł (bez odsetek).
Mamy oświadczenia, że współpracownik wybrał B2B świadomie i dobrowolnie. Czy to nas zabezpiecza?
Nie chroni przed reklasyfikacją. Organy oceniają rzeczywisty sposób wykonywania współpracy – podporządkowanie, miejsce i czas, ryzyko gospodarcze – a nie deklarację woli stron. W praktyce takie oświadczenie bywa traktowane jako dowód o ograniczonej wartości, a niekiedy wręcz jako sygnał istnienia wątpliwości po stronie firmy.
Rozwiązaliśmy sporne umowy B2B za porozumieniem stron, przed kontrolą. Czy inspektor może je przekwalifikować?
Decyzja inspektora odnosi się do umów aktualnych w chwili kontroli, więc zakończenie współpracy ogranicza ten tor. Inspektor może natomiast skierować taką sprawę bezpośrednio do sądu, a ponadto rozwiązanie umowy nie wygasza ryzyka ZUS za okres, w którym współpraca trwała – a były współpracownik to dziś jedna z najczęstszych przyczyn skargi. W audycie analizujemy aktywne i niedawno zakończone relacje.
Nasze umowy wymagają raportowania godzin lub dni – to podstawa do faktury. Czy to ryzykowne?
Rozliczenie do faktury i ewidencja czasu typowa dla etatu to dwie różne rzeczy, ale dzieli je cienka granica – o ocenie przesądza sformułowanie zapisu i praktyka. Problem zaczyna się, gdy raportowanie przypomina ewidencję obecności. W audycie analizujemy brzmienie klauzul i projektujemy bezpieczniejszą konstrukcję rozliczeń.
Chcemy, by możliwość podzlecenia była atutem, a nie ryzykiem. Jak to bezpiecznie uregulować?
Realna możliwość posłużenia się podwykonawcą odróżnia przedsiębiorcę od pracownika, więc dobrze skonstruowana wzmacnia model. Diabeł tkwi w sposobie zapisania i w tym, czy ta swoboda faktycznie istnieje. Konstrukcja musi pasować do konkretnej roli – w audycie pokazujemy, jak przekuć podwykonawstwo w atut bez nowego frontu ryzyka.
Współpracownicy mają firmowe laptopy, core hours, udział w spotkaniach i obowiązek stosowania polityk. Problem?
Żaden z tych elementów osobno nie przesądza sprawy, ale razem mogą budować obraz podporządkowania organizacyjnego. Kluczowe, jak są zapisane i jak wyglądają w praktyce. Ich wykrycie i przeprojektowanie – per rola – jest istotą audytu.
Część kontraktorów to polskie JDG współpracujące z naszym podmiotem zagranicznym (DE/USA/UK). Dotyczy nas to?
Tam, gdzie usługę wykonuje polska JDG, polskie organy mają realne pole do oceny charakteru współpracy, niezależnie od siedziby zlecającego. Element transgraniczny komplikuje obraz, ale nie usuwa ryzyka automatycznie. Każda taka konfiguracja wymaga osobnej analizy.
Współpracownik ma spółkę z o.o., nie JDG. Czy też możliwe jest przekształcenie w stosunek pracy?
Forma prawna kontrahenta nie jest sama w sobie tarczą; organy patrzą na to, kto faktycznie i osobiście wykonuje pracę oraz na jakich warunkach. Współpraca przez spółkę bywa elementem zwiększającym wiarygodność modelu, ale tylko gdy stoi za tym realna treść gospodarcza.
W jednym zespole mamy etat, B2B, podwykonawców (outsourcing) i agencję zatrudnienia. Jak patrzy na to inspektor?
Inspektor ocenia rzeczywisty sposób wykonywania pracy konkretnej osoby, a nie szyld umowy czy podmiot kierujący – pośrednictwo agencji nie wyklucza badania relacji, jeśli faktyczne podporządkowanie wskazuje na stosunek pracy. W takich strukturach nasz Business Reality Check wychwytuje czerwone flagi niewidoczne w samych umowach. Natomiast umowy w reżimie „pracy tymczasowej" są względnie bezpieczne.